Każdy, komu wydaje się, że musi zabrać głos w sprawie wylotu do USA Roberta Lewandowskiego, już przedstawił swoje stanowisko. W zasadzie każdy się wypowiedział prócz osoby najważniejszej jaką jest selekcjoner polskiej reprezentacji. Tylko jego decyzja w takiej sytuacji jest najważniejsza. Jeśli wylot naszego reprezentacyjnego napastnika jest zaakceptowany przez selekcjonera, to nie ma o czym dyskutować, bo wszystko jest pod jego kontrolą. Za wyniki reprezentacji odpowiada przede wszystkim selekcjoner i on decyduje, czy taki wyjazd, nawet w bardzo prestiżowej dla Polski sprawie, jest zaakceptowany przez trenera czy nie. I to byłoby na tyle. W reprezentacji wszystko zaczyna się i kończy na selekcjonerze i on decyduje o wszystkim co dotyczy drużyny oraz każdego piłkarza z osobna. Wyobraźmy sobie, że takich akcji na świecie byłoby więcej a nasi Kadrowicze są znakomicie rozpoznawalni w wielu krajach w Europie i na świecie. Każdy poleciałby w swoją stronę i na zgrupowaniu byliby tylko zawodnicy z polskiej ligi. I tak można by teoretyzować i układać różne spiskowe teorie. Tylko selekcjoner daje zielone światło na późniejszy przyjazd na zgrupowanie piłkarzy bo tylko on ogarnia całość problemów reprezentacji. A problemów mu nie brakuje, bo kontuzje powodują znaczne ubytki kadrowe w reprezentacji. Robertowi Lewandowskiemu taki wylot ani nie pomoże ani nie zaszkodzi, jeśli doleci na zgrupowanie przed meczem. Ale pod jednym warunkiem, że ten wyjazd nie był zaskoczeniem dla selekcjonera i sam Jan Urban dał zielone światło na późniejsze dołączenie naszej reprezentacyjnej gwiazdy do drużyny. A teraz już tylko koncentracja na meczu z Holandią, bo będzie to wielkie wyzwanie dla naszej drużyny i to jest jedyny problem przed jakim stoi nasza reprezentacja. Do boju Polsko, wszystko wciąż jest w naszych rękach i jak mawiał nasz legendarny trener śp Kazimierz Górski dopóki piłka w grze, wszystko jeszcze jest możliwe.
