TO BYŁ CIEKAWY SEZON

Sezon 2025/26 przeszedł do historii. Gratulacje dla Lecha Poznań, który w końcówce rywalizacji ligowej zachował najwięcej zimnej krwi. Drugą drużyną jaka będzie reprezentować polski futbol klubowy w Lidze Mistrzów jest Górnik Zabrze. Górnik to drużyna, która mogła się podobać, za jej otwarty, zdecydowanie ofensywny futbol, a przede wszystkim drużyna, która po zdobyciu Pucharu Polski, poczuła własną jakość i możliwości zwyciężania. Całe piłkarskie środowisko będzie mocno trzymać kciuki za udaną rywalizację Lecha Poznań i Górnika Zabrze na najwyższym poziomie europejskich pucharów. Nie było wcale ciekawie w walce o utrzymanie się w lidze. Wiadomo było, że jeśli Lechia nie będzie w stanie wygrać w Niecieczy, to temat spadku z ligi się rozwiązuje i pozostałe zagrożone zespoły będą mogły głęboko odetchnąć. I tak się stało, co tylko pokazuje, że nie mamy zbyt wielu piłkarzy odpornych na wielki stres, jakim jest gra o utrzymanie się w Ekstraklasie. Brak odporności na stres i presję związaną z walką o utrzymanie widzieliśmy na przykładzie łódzkiego Widzewa. Sprowadzono mocnych obrońców, solidnego bramkarza a zespół zaczął w meczach bronić w zasadzie całą jedenastką. I to było bardzo dziwne, bo jeśli mam dobrą obronę i solidnego bramkarza, to po co cofać wszystkie formacje w pobliże własnej obrony, jakby nikt nie wierzył w to, że obrońcy sobie poradzą. Ale Widzew dał radę się wybronić i może teraz spokojnie zacząć budować zespół na kolejny sezon. Z pewnością jesienią zobaczymy zupełnie inny Widzew, aniżeli ten, który przyprawiał kibiców o skrajnie nerwowe zachowania. Już nie będzie aż tak ekstremalnej presji w meczach, w których będzie się liczyło zbieranie punktów a nie tylko walka o utrzymanie. Z pewnością na słowa uznania zasługuje katowicki GKS. I nie chodzi tu tylko o wynik w ostatnim meczu sezonu, który dał bezpośrednią możliwość gry w europejskich pucharach. GKS podobał się umiejętnością gry kombinacyjnej i wiarą każdego z piłkarzy we własne spore umiejętności. Podobają się takie drużyny, nie pękające przed nikim i szukające wygrania meczu w każdej sytuacji po przechwycie piłki. Dopisała też odrobina szczęścia, bo to w sporcie też mocno się liczy. Spokojnie zakończyła sezon warszawska Legia. Skutecznie wybroniła się odjeżdżając ze strefy spadkowej i pięła się w górę tabeli, ale ostatecznie przegrała rywalizację o grę w europejskich pucharach z GKS Katowice. Zabrakło niewiele, ale nie zmienia to faktu, że to stracony sezon dla jednego z najmocniejszych klubów w Polsce. Najbardziej żal jest zawsze spadkowiczów. Nieciecza, Arka i Lechia nie sprostały wymaganiom Ekstraklasy i ją opuszczają, mimo że w szeregach Lechii jest najlepszy strzelec Ekstraklasy. Oby ten spadek nie podziałał na wymienione kluby destrukcyjnie a wręcz odwrotnie potrzebna będzie wielka mobilizacja aby móc szybko powrócić do Ekstraklasy. Jeszcze Gala kończąca sezon i piłkarze wyjadą na zasłużone urlopy. Nie wszyscy wrócą do klubów po przerwie letniej, bo już anonsowane są zmiany miejsc pracy wielu zawodników. Liga była bardzo interesująca i do ostatniej kolejki rozgrywek było wciąż wiele niewiadomych. Teraz czas na reprezentację i jej dwa mecze towarzyskie z Ukrainą i Nigerią. Oby piłkarze potraktowali te mecze poważnie i przyjechali na nie optymalnie przygotowani. Trzeba się szybko otrząsnąć z braku awansu do finałów mistrzostw świata i zbudować mocny zespół na przyszłość.