Przedpremierowy spektakl Ezi, zgromadził na stadionie Legii wiele osób kochających sport i dobry teatr. Janusz Zaorski, reżyserujący tę sztukę to reżyser czujący znakomicie klimaty futbolowe ale co ważniejsze znał Kazimierza Górskiego, a więc łatwiej było mu zrozumieć, co mogłoby się wydarzyć podczas finałów mistrzostw świata w Niemczech gdyby przed meczem Niemcy : Polska całą noc spędziliby na dyskusji Ernest Wilimowski i Kazimierz Górski. Dla mojego pokolenia nazwisko Ernesta Wilimowskiego przewijało się symbolicznie, bo przecież strzelał wiele bramek w naszej pierwszej lidze, ale przede wszystkim strzelał dla polskiej reprezentacji, tylko, że los pokierował jego życiem, tak jak pokierował i został skutecznie wygumkowany z historii polskiego futbolu. W trakcie spektaklu zostajemy wciągnięci w klimat przygotowania do meczu o wejście do finału mistrzostw świata naszej reprezentacji, podczas mistrzostw świata w Niemczech i chociaż wiemy, że wiele scen jest przejaskrawionych dla lepszej oglądalności spektaklu, to bawimy się tą rozmową dwóch wielkich postaci futbolu, mimo że wiemy, że taka sytuacja mogła się wydarzyć ale nigdy nie miała miejsca. Konsultantami tego spektaklu, jak poinformował wszystkich na sali Dariusz Szpakowski, byli redaktor Jerzy Chromik i trener Andrzej Strejlau, dlatego wiemy, że wiele detali z pracy Kazimierza Górskiego było prawdziwych, no może prócz jednego, które zakwestionował syn naszego legendarnego trenera Dariusz, który stwierdził w swojej wypowiedzi po spektaklu, że jednak temat alkoholowy został w tym spektaklu zdecydowanie przeholowany. Znakomicie w rolę dwóch bohaterów sztuki wcielili się Andrzej Chyra /Ernest Wilimowski/ i Zbigniew Zamachowski / Kazimierz Górski /. Warto ten spektakl telewizyjny obejrzeć 23 lutego w teatrze telewizji TVP. Ja z przyjemnością obejrzę tę sztukę po raz drugi, tym bardziej, że z naszym legendarnym trenerem przez wiele lat się przyjaźniliśmy i to od czasów studenckich prywatnie i zawodowo i pewnie mógłbym dopisać jeszcze wiele ciekawych epizodów z życia śp Kazimierza Górskiego. Wieczór poniedziałkowy spędzimy przed telewizorem, tym bardziej, że Igrzyska Olimpijskie przejdą już do historii.
