Mariusz Fornalczyk z miesiąca na miesiąc coraz bardziej zachwyca swoją grą i warto przyglądać się rozwojowi tego piłkarza, bo rośnie przyszły skrzydłowy reprezentacji Polski. Z przyjemnością się ogląda jego dynamiczne akcje ofensywne, jest bardzo skuteczny w dryblingach ale równie skuteczny w mądrym rozgrywaniu piłki. Jeszcze nie wszystko jest dopracowane na sto procent, jak choćby wykorzystywanie sytuacji bramkowych, ale jest zawsze blisko wykończenia akcji i nadejdzie taki moment, kiedy te dobre sytuacje będą zamienione przez tego zawodnika na zdobycze bramkowe. Wiele się mówi o zdolnych, młodych piłkarzach, wychowanych i wyszkolonych w Polsce, których na naszych boiskach widzimy coraz większą liczbę. I nie trzeba specjalnych przepisów wymuszających grę tych młodych graczy, bo kluby mając zdolnych, młodych graczy po prostu na nich stawiają. Powoli zmienia się również opcja pracy trenerów, którzy zamiast szukać piłkarzy po niższych ligach w Portugalii, Hiszpanii czy wielu innych krajach, po prostu patrzą dokładnie kim już dysponują w klubie w drużynach rezerw czy w zespołach młodzieżowych. Mariusz Fornalczyk błyszczał w meczu na Łazienkowskiej i gdyby trzeba było kogokolwiek w sposób wyraźny wyróżnić, to ja wybrałbym właśnie Mariusza Fornalczyka. Tak jak w Legii w poprzednim meczu kropkę nad ”i” postawił młody Jakub Żewłakow i gdyby były wyróżnienia pomeczowe, to torcik należałby się właśnie jemu, to po meczu na Łazienkowskiej torcik w szatni powinien powędrować do rąk Mariusza Fornalczyka. Oby tak dalej, bo jego piłkarska kariera jest na jak najlepszej drodze do sukcesów.
