Trenerzy mają swój sposób pracy, własną filozofię pracy, własną wizję i sposób jej realizacji. Ale trzeba być pragmatycznym w swojej pracy. Jako przykład podaje się trenera reprezentacji Niemiec, który powołuje jedną grupę zawodników na pierwsze dwa mecze i kolejną grupę piłkarzy na kolejne dwa. Oczywiście można byłoby powołać ponad czterdziestu piłkarzy na całe zgrupowanie ale po co, bo wiadomo jest, że połowa szła by na trybuny i oglądała kolegów z daleka. Pragmatyzm to komfort pracy z drużyną, bo przecież trzeba zespół konsolidować i uczyć nowych elementów gry. A przy czterdziestu graczach byłoby to bardzo utrudnione, nie mówiąc już o kreowaniu reprezentacyjnej atmosfery w Kadrze. Delikatnie przypomnę, że przez dwudziestu pięciu laty, kiedy miałem przyjemność prowadzić polską reprezentację, zaprosiłem dwudziestu graczy na mecz z Wyspami Owczymi na Cypr, a po meczu ta grupa odjechała i przyjechała druga grupa piłkarzy na mecz z Irlandią Północną. Wygraliśmy obydwa mecze, ale co ważniejsze mogliśmy dobrze popracować, wzajemnie się poznać i wiedzieć na kogo będzie można liczyć w przyszłości. Dlatego rozumiem dokładnie selekcjonera reprezentacji Niemiec, który w podobny sposób podchodzi do swoich dwumeczów i będzie miał dokładny przegląd swoich kadr budując mocną drużynę na przyszłość. I nie ma tu nic z marketingu, co starano się sugerować tylko czysta pragmatyka pracy selekcjonerskiej z której wszyscy są zadowoleni. Trenerzy nie tracą swoich graczy na długi czas, piłkarze bo wyjadą do klubów usatysfakcjonowani, selekcjoner i jego sztab bo blisko poznają każdego z graczy. Co było też kolejnym pozytywnym przesłaniem, to fakt, że w naszej Ekstraklasie było wielu piłkarzy, których można było spokojnie powołać do reprezentacji a kilku z nich pojechało z nami na finały mistrzostw świata. I dzisiaj jest podobnie a nawet bardziej bogato jeśli chodzi wysyp talentów aniżeli dawniej. Dlatego warto jest sięgać po graczy z Ekstraklasy, bo mogą być oni najważniejszą wartością Kadry w przyszłości. Warto śledzić co robią zagranicą ale nie jest to dla nas trenerów nic nowego, bo to wszystko już było i warto sobie o tym przypominać.
