Sposób gry piłkarzy w polskiej reprezentacji powoli ale systematycznie się zmienia. Kiedy pojawił się Zalewski i jego przebojowe akcje zaczęły przynosić pozytywny skutek cieszyliśmy się, że oto pojawił się zawodnik, który może nie biega szybciej aniżeli Kamil Grosicki, ale zdecydowanie bardziej kreatywny. Później pojawił się Jakub Kamiński i jego indywidualne akcje dały reprezentacji dodatkowy impuls w kreowaniu sytuacji bramkowych. Nagle okazało się, że znakomita szybkość Frankowskiego czy Grosickiego to zbyt mało aby było wystarczające dla reprezentacji. Oczywiście obydwaj są w Kadrze, ale już usunęli się do drugiego szeregu i ustąpili miejsca kreatywnym skrzydłowym. Polska reprezentacja czekała na klasycznych skrzydłowych dlatego gra trójką z przodu nie za bardzo nam pasowała, zaczęliśmy myśleć o dwóch dziesiątkach i piłkarzach wahadłowych a nie graliśmy w oparciu o skrzydłowych. Polska szkoła futbolu nie wypuszczała skrzydłowych. Przez całe lata graliśmy dwoma bocznymi pomocnikami i wspierającymi ich bocznymi obrońcami. A dzisiaj już zupełnie zapomnieliśmy o takim ustawieniu, tylko z jednego powodu, mamy piłkarzy, którzy znakomicie czują się przy piłce i chcą kreować sytuacje bramkowe. W zasadzie w każdym polskim klubie są dzisiaj młodzi piłkarze, znakomicie dryblujący, biorący ciężar gry na siebie, bez żadnych zahamowań czy nadmiernej obawy przed przeciwnikiem. Jedynym minusem jest zbyt szybkie pozbywanie się takich piłkarzy z Polski, bo zagraniczni skauci wyłapują ich łatwo i chociaż do kas klubowych wpływa trochę kasy to jakość gry zespołu staje się uboższa. Czekaliśmy na taką zmianę jakościową w polskim szkoleniu. Tysiące Orlików, boisk przyszkolnych, miejskich i klubowych dało szansę polskim trenerom do pracy i nauczania futbolu w znakomitych warunkach. Tysiące akademii piłkarskich wyszukuje talenty i mimo, że wiele z nich przyjmuje do grup ćwiczących wszystkich chętnych ze względów komercyjnych, to zwykle w takim gronie wielu ćwiczących przebiją się najtrwalsi, najzdolniejsi, najbardziej utalentowani. Nasza reprezentacja już niedługo stanie się trudna dla przeciwników, bo będzie trudna do zaszufladkowania, albowiem improwizacji szufladkować się łatwo nie da. Dlatego stawiajmy na tych, dla których szklanego sufitu nie ma a wyniki U-21 i sposób gry tej reprezentacji pokazują kolejnych Zalewskich, Kamińskich i Pietuszewskich. Polski futbol idzie w stronę swobodnej improwizacji w ataku, gry kreatywnej w pomocy i tylko obrońców trzeba otaczać nimbem dyscypliny w grze, doskonaleniem techniki użytkowej co jest ważne w grze pod presją przeciwnika i umiejętnością skutecznego wychodzenia spod agresywnego ataku przeciwnika. Będziemy coraz lepsi piłkarsko, ale ważne jest być tam gdzie są najlepsi w futbolu czyli w finałach mistrzostw świata. Bo nie ma lepszej szkoły aniżeli rywalizowanie z najlepszym na świecie.A więc do boju Polsko po kolejny skuteczny, zwycięski mecz w Szwecji. To da nam przepustkę do wielkiego futbolowego świata.
