I TYLKO KIBICÓW ŻAL

Nie awansowaliśmy do finałów mistrzostw świata. Na drodze stanęła nam reprezentacja Szwecji, która najprostszymi środkami wypracowała sobie zwycięstwo. Paradoksalnie nasi piłkarze zagrali dobry mecz, ale powtórzyły się stare błędy w obronie, które w naszej reprezentacji nie są niczym nowym. Właściwie to już nudne, że powtarzam od wielu lat, że gra z tak zwanymi wahadłowymi i trójką środkowych obrońców, w decydujących chwilach zupełnie nam nie wychodzi. Ale skoro trenerzy lubią się samobiczować i wierzyć, że znakomicie grający na skrzydle Zalewski i lubiący włączać się do gry na skrzydle Cash, będą grać tak skutecznie w obronie jak radzą sobie w ataku, to już sprawa ich wiary. Sposób gry naszej Kadry się zmienia. Mamy coraz większą liczbę piłkarzy znakomicie czujących się z piłką przy nodze, potrafiących skutecznie dryblować i zdobywać bramki. Na tle prosto grających Szwedów, wyglądaliśmy jak świetny zespół, potrafiący dominować na boisku i kreować sytuacje bramkowe. Zdobyć dwie bramki w meczu na wyjeździe, to już jest znakomita sprawa, a do tego stworzyliśmy wiele sytuacji, z których najgroźniejsze wybronił szwedzki bramkarz. Ale w tak ważnym meczu stracić trzy bramki, to już katastrofa, bo aby przejść dalej trzeba by zdobyć ich aż cztery, a to już łatwe nie jest. Nie będę wystawiał indywidualnych ocen gry naszych piłkarzy, ale będę powtarzał, że piłkarze, którzy wystąpili w tym meczu nie gwarantują reprezentacji skutecznego wsparcia naszych obrońców, jeśli będą zmuszeni grać jako wahadłowi. Natomiast będą mogli dać o wiele więcej drużynie, kiedy przy grze czwórką obrońców, będą się skutecznie wspierać. Żal, że nie będzie nas w finałach mistrzostw świata. Straty są trudne do określenia, bo nie tylko PZPN straci ale wiele innych gałęzi naszego przemysłu. Nie będzie nas w gronie najlepszych drużyn na świecie na najważniejszym turnieju piłkarskim. Oby po raz ostatni dotknęła nas taka przykra wpadka, bo wiara kibiców w reprezentację jest bezcenna ale nie bezgraniczna. .