Zwycięstwo 2:1 polskiej reprezentacji w meczu z Albanią przybliżyło naszą reprezentację do finałów mistrzostw świata. W takich meczach nie gra się pięknie, ale trzeba grać skutecznie i umieć wziąć na siebie odpowiedzialność za końcowy wynik. Wiadomo, że w takich meczach dominować muszą najbardziej doświadczeni gracze. Robert Lewandowski przyzwyczaił nas, że często w trudnych momentach zdobywał ważne bramki i tak było tym razem. Wielkie nadzieje zawsze wiążemy z grą Piotra Zielińskiego i on również nie zawiódł i jego gol dał zwycięstwo reprezentacji. Jeśli dodamy do tego skuteczną grę Szymańskiego i znakomitą interwencję Grabary to będziemy mieli obraz naszej drużyny. Dobre wejście po przerwie Pietuszewskiego ożywiło grę, dało wiele dynamiki w akcjach ofensywnych i pozytywnie trzeba ocenić debiut tego młodego piłkarza. Kluczowa okazała się zmiana ustawienia zespołu i przejście na czwórkę w obronie, mimo że Skóraś nie bardzo radził sobie na lewej obronie. Ale zespół wyglądał zdecydowanie lepiej. Nadal będę twierdził, że trójka z tyłu zupełnie nam nie pasuje, ale to już sprawa selekcjonera i jego ekipy, która z pewnością spokojnie przeanalizuje sobie to ustawienie. Wielka radość, kiedy w obecności kompletu publiczności na stadionie oraz milionów przed telewizorami, można odnieść sukces i wlać nadzieję w serca kibiców. Gratulacje dla całej ekipy i życzenia spokoju przed meczem ze Szwecją. Pierwszy ważny krok w stronę awansu do finałów mistrzostw świata został zrobiony. Teraz czas na kolejny, a więc do boju Polsko, czekamy na kolejne zwycięstwo.
