Argentyna weszła do finału mistrzostw świata po zwycięstwie nad reprezentacją Anglii 2:1. Mecz niesamowity i warto aby taki mecz pokazywać wszystkim rocznikom reprezentacji narodowych. Mecz po którym siedemdziesiąt tysięcy ludzi na trybunach płacze, jedni z żalu, że odpadają, inni z radości, że przechodzą do finału. To samo na murawie boiska płaczą Anglicy z rozpaczy i płaczą Argentyńczycy ze szczęścia. Takie są mecze reprezentacji narodowych, pełne poświęcenie i oddanie dla zespołu, dla narodowych barw, dla wspaniałych kibiców. Wspaniałe widowisko i genialny Messi, który dogrywał w tym meczu fantastyczne ostatnie podania, finalnie ma dwie asysty, ale tych dokładnych ostatnich podań miał wiele więcej. Jego partnerzy nie mieli szczęścia i piłka po ich strzałach albo lądowała na słupku bramki Anglików, albo fantastycznie bronił Pickford. Anglicy prowadzili 1:0 i wydawało się, że mecz zaczyna się im układać, ale Argentyńczycy pokazali nie tylko wielki futbol ale charakter zwycięzców, co pomogło im zwyciężyć 2:1 i wejść do finału turnieju.Będzie wiele dyskusji o zmianach jakie dokonywał selekcjoner reprezentacji Anglii Thomas Tuchel. Nie można piłkarzy, którzy wierzą, że są najlepsi na świecie wycofywać pod własną bramkę i nakazać im desperacko bronić wyniku 1:0. A przejście na 1 x 5 x 4 x 1 całkowicie dobiło ten zespół mentalnie, bo jeśli ten lider, którym zawsze jest trener zarządzający zespołem wpada w panikę i przenosi to na drużynę, to klęska jest już nieunikniona. Tuchel nie wytrzymał, nie wytrzymali jego gracze a znakomita Argentyna z minuty na minutę była coraz bliżej zwycięstwa. To jak grał Leo Messi a przede wszystkim jak dogrywał piłki kolegom to najwyższa klasa światowa. Znakomite dryblingi, świetne branie odpowiedzialności w każdym trudnym momencie dla zespołu i wreszcie przygotowywanie klarownych podań dla kolegów, to była futbolowa poezja. Warto oglądać mecze Argentyny, warto przyglądać się i analizować grę największej legendy futbolowej naszych czasów Leo Messiego. Argentyna zwycięża, Argentyna gra dalej, Argentyna dzisiaj jest wielka, ale czeka już na nich Hiszpania. Lepszego finału nie można było sobie lepiej wymarzyć. Wygrywa futbol „na tak” i oby tak pozostało do końca turnieju.
