CORAZ OSTRZEJSZA GRA

Ekstraklasa wchodzi w decydującą fazę rozgrywek. Tak spłaszczonej tabeli nie było już od wielu lat, co tylko dodaje pikanterii naszym rozgrywkom. Walka o mistrzostwo Polski, o miejsca gwarantujące grę w europejskich pucharach, których po tym sezonie będzie więcej niż dotychczas oraz gra o utrzymanie się w lidze, powodują niesamowitą mobilizację w klubach, co przekłada się na motywowanie piłkarzy z podkładem dużej agresywności w grze. Sędziowie mają coraz trudniejsze zadania, aby w sposób bezdyskusyjny bezbłędnie rozstrzygać zdarzenia w trakcie gry. Czasem pomoże VAR, ale często decyzje muszą podejmować samemu. Jeśli dodamy do tego trzy elementy takie jak ; udawanie i przesadne reagowanie piłkarzy na kontakt z przeciwnikiem, które jest rzadko karane kartkami przez sędziów, nagminne deptanie stóp rywali, które czasem jest karane żółtą a czasem czerwoną kartką, ale często puszczane przez sędziów bez reakcji, kradnięcie czasu przez udawane urazy bramkarzy, co daje czas trenerom na zespołowe korekty w trakcie gry i tak można by wymieniać, aż do bezkarnego atakowania zawodnika a nie piłki, to wszystko dokładnie jest pokazywane przez stacje transmitujące mecze, to potrzeba szybkich reakcji na te i podobne zdarzenia podczas meczów, bo za chwilę już tego nie będzie można ogarnąć. Są mecze lepsze i gorsze oceniając je pod względem techniczno-taktycznym, piłkarze wytrzymują rywalizację kondycyjnie a są tacy, którzy biegają około 12 km w trakcie gry, to wszystko pokazuje, że polskie kluby powoli ale systematycznie pną się w górę a selekcja do drużyn wreszcie w najważniejszym elemencie będzie dotyczyła możliwości zdrowotnych, wydolnościowych i szybkościowych piłkarzy. Jeszcze większą rolę będą odgrywali dyrektorzy sportowi odpowiedzialni za monitorowanie i transferowanie właściwych graczy do klubu. To wszystko jest przed nami. Kibice już odczuli bardzo pozytywną zmianę w kulturze oglądania meczów i zapełniają stadiony. To daje cudowną atmosferą meczową, o jakiej przez lata można było tylko pomarzyć. Dlatego czas na wzajemny szacunek piłkarzy do piłkarzy na boisku. Uwaga na ciężkie faule, bo wiadomo, że jeśli nie chcę nadepnąć to nie nadepnę, jeśli nie chcę uderzyć łokciem to nie uderzę, jeśli nie chcę popchnąć to nie popchnę i przykro jest słuchać jak komentatorzy starają się wytłumaczyć zdarzenia, że były one przypadkowe. Przypadkowe zdarzenie to jedno zdarzenie na 10, ale te dziewięć nie jest przypadkowe i należy na nie zdecydowanie reagować. To będzie kolejny krok do przodu, w stronę podniesienia na wyższy poziom naszego futbolu klubowego. Pomimo, że presja wyniku z tygodnia na tydzień będzie w klubach rosła.