W PUCHARACH EUROPEJSKICH TROCHĘ DOBRZE – TROCHĘ ŹLE

Nie wszystkie nasze drużyny zapunktowały w europejskich pucharach. Oczywiście trudno było mieć nadzieję, że Górnik zapunktuje w Turcji przeciwko Fenerbahce, ale porażka 0:1 wbrew wielkiej różnicy w wartości piłkarzy na korzyść piłkarzy Fenerbahce, daje jednak nadzieję na wielki mecz rewanżowy w Zabrzu. Gdyby Górnikowi udało się wyeliminować drużynę z Turcji, byłaby to wielka, europejska sensacja. Ale w futbolu już nie takie sytuacje się zdarzały, więc i Górnikowi szansy odbierać nie można. Świetnie rozpoczął tegoroczną przygodę z pucharami Lech Poznań, przywożąc z zawsze trudnego terenu w Danii po meczu z tamtejszym Aarghus zwycięstwo 4:1. Taki wynik w pierwszym meczu i to na wyjeździe daje pełen komfort trenerowi przed meczem rewanżowym i Lech spokojnie może się teraz koncentrować na rywalizacji ligowej. Planowo od zwycięstwa 3:1 rozpoczął rozgrywki europejskie Raków Częstochowa, pokonując drużynę Valetta FC 3:1, chociaż wiele negatywnych momentów w tym meczu, powodowało szybsze drżenie serca kibiców Rakowa. Raków przegrywał z drużyną z Malty 0:1 do przerwy a przy stanie 1:1, Maltańczycy mieli rzut karny, którego na szczęście dla piłkarzy Rakowa, nie potrafili wykorzystać. Wynik 3:1 dla Rakowa daje realne nadzieje na awans zespołu Rakowa do kolejnej rundy, ale do meczu rewanżowego trzeba się będzie solidnie przygotować, aby nie pozwolić na tak wiele jak w pierwszym meczu piłkarzom z malutkiej, pięknej ale gorącej wyspy. Skutecznie rozpoczął pojedynek w słowackiej Zlinie GKS Katowice. Szybko zdobyta bramka przez GKS po skutecznie rozegranym rzucie rożnym, dawała nadzieję na dobry wynik, ale z minuty na minutę Katowiczanie tracili inicjatywę i dominować zaczęli piłkarze Ziliny. Wyrównanie wyniku przyszło po rzucie karnym, za nadepnięcie piłkarza Ziliny w polu karnym i do przerwy utrzymał się wynik remisowy 1:1. Tuż po przerwie to Zilina ruszyła agresywniej od piłkarzy z Katowic i objęła prowadzenie 2:1 dokumentując swoją dominację na boisku. Przełom nastąpił po znakomitym wsparciu drużyny przez kibiców GKS, którzy w bardzo dużej liczbie przyjechali do Ziliny aby wspierać swoją drużynę. Mecz się wyrównał i Katowiczanie zaczęli częściej pojawiać się w pobliżu pola karnego Ziliny. W końcówce meczu to GKS zdominował grę i wyglądało, jakby tylko kwestią czasu było zdobycie wyrównującej bramki przez GKS. Jednak tak się nie stało, chociaż ta końcówka meczu w wykonaniu GKS napawa optymizmem przed meczem rewanżowym. W pucharach trochę dobrze, trochę źle a jeszcze czekamy na Jagiellonię i chociaż rywal ze Szkocji jest z wysokiej półki / Rangers /, to Jagiellonia już pokazała w minionych sezonach, że potrafi dać sobie radę z takimi przeciwnikami.