DWA MECZE DWIE RADOŚCI

Reprezentacja Polski prowadzona przez selekcjonera Jana Urbana zapewniła sobie miejsce gwarantujące dalszą walkę o awans do finałów mistrzostw świata. Zrobiliśmy to w dobrym stylu remisując z o wiele wyżej notowaną od nas we wszelkich rankingach reprezentacją Holandii. Przy odrobinie szczęścia i lepszej skuteczności, Zalewskiego czy Skórasia, można było pokonać zespół holenderski, a ponieważ możemy po meczu snuć takie rozważania, to znaczy że zagraliśmy dobry mecz, będąc momentami drużyną, która ma pomysł jak rywalizować z najlepszymi. Pozytywnych wniosków po takim meczu jest bardzo dużo, ale najważniejszy jest taki, że skończyła się panika, z powodu ubytków kadrowych ze składu jednego czy kilku graczy, bo dzisiejsza reprezentacja to wyrównany solidny zespół i tylko od decyzji selekcjonera zależy kto wejdzie na boisko od pierwszej minuty a kto trochę później. Zawsze powtarzałem, że reprezentacja to taki szczególny zespół, w którym nie ma piłkarzy rezerwowych, tylko w zależności, którzy z nich są jej potrzebni w konkretnym momencie na boisku, tych wpuszcza na nie selekcjoner. Drużyna jest przyszłościowa, jest w fazie rozwojowym i chociaż do poziomu „flow” jeszcze trochę brakuje, ale już niewiele, bo podkład emocjonalny jest solidny a na nim można zbudować solidną podstawę sukcesu. Gratulacje dla Jana Urbana, jego sztabu i wszystkich piłkarzy. Wraca moda wśród kibiców na reprezentację i to jest jedyny pozytywny wskaźnik pokazujący, że drużyna jest na właściwej ścieżce do sukcesu. Polski trener, sztab złożony z polskich ludzi, i to jest właśnie gwarancja dobrej selekcji i gry polskiej reprezentacji. Jakby tego było mało, rewelacyjnie spisuje się reprezentacja Polski U-21. Pokonanie reprezentacji Włoch i wyprzedzenie ich w tabeli, to efekt bardzo dobrego prowadzenia drużyny przez selekcjonera Jerzego Brzęczka i jego sztabu. Selekcja w Polsce w młodych rocznikach jest coraz łatwiejsza, bo bardzo dobrze wyszkolonych młodych graczy są w naszym kraju setki i jest to efekt zmian infrastrukturalnych jakie zostały wdrożone w Polsce na początku wieku, za którymi poszła zmiana organizacji szkolenia i rozgrywek dziecięcych i młodzieżowych oraz sposobu szkolenia trenerów specjalizujących się w pracy z najmłodszymi. Jeszcze tylko gdyby właściciele klubów potrafili utrzymać w polskich klubach najzdolniejszych graczy w młodym wieku a nie sprzedawali ich setkami do klubów w całej Europie, gdzie kilku się przebije a tysiące utknął w małych klubikach, gdzie ułożą sobie w miarę dostatnie życie, ale już ciąg na wielką karierą piłkarską zagubią lub wrócą do Polski aby ponownie się odbudować, nabrać powietrze w płuca i ruszyć na ścieżkę reprezentacyjną. Ale dzisiaj piłkarka Polska się cieszy, bo do niedawna o jedną radość z gry reprezentacji nie było łatwo, a oto mamy dwie radości naraz i zapowiedź, że to jeszcze nie koniec. Gratulacje Jan Urban, gratulacje Jerzy Brzęczek, tak trzymać i oby ta radość po listopadowych meczach, była mocnym podłożem przyszłorocznych sukcesów.