TRZĘSIENIE ZIEMI

Dodano: 28.02.2010 godz. 23:54
Świat zatrząsł się po raz kolejny w niewielkim odstępie czasu. Tym razem ponad osiem stopni w skali Richtera. Przeżyłem wiele trzęsień ziemi w tym największe, które miało 6, 7 stopnia w skali Richtera a trwało dokładnie minutę. Epicentrum było 40 kilometrów od miejsca, w którym mieszkałem. Moja żona i dzieci schroniły się pod futryną drzwi, tam podobno jest najbezpieczniej. Ja nie mogłem do nich dojść pod futrynę drzwi, bo budynek cały chodził, bujał się jak na huśtawce, spadały obrazy ze ścian, przewracały się szafki i kredensy, spadały ze stolików telewizory, tak wygląda właśnie trzęsienie ziemi o sile podanej powyżej. Później jest już tylko mocne bicie serca i nerwy, bo przecież wiadomo, że jak było jedno to zaraz będzie tak zwane odbicie i będzie kolejne tylko nie wiadomo czy będzie mocniejsze czy mniejsze. Polska jest teoretycznie poza strefą sejsmiczną, ale czy kiedyś nas to nie dotknie nigdy nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nasi olimpijczycy zdobyli sześć medali. Nawet przewidujący bukmacherzy nie przewidywali takiej możliwości. Oczywiście Adam Małysz i Justyna Kowalczyk to były nasze pewniaki i nie zawiedli. Ale to, co zrobiły nasze panczenistki przeszło wszelkie oczekiwania. Szczególnie, jeśli się słuchało opinii naszego szefa od Olimpiad, który suchej nitki nie zostawiał na naszych panczenistkach. Tymczasem dziewczyny, które nie mają gdzie trenować i ponad dwie trzecie roku ćwiczą poza granicami Polski, dały nam rewelacyjne emocje i wielką radość. W każdym polskim domu wrzeszczeliśmy z emocji, kiedy zwyciężała Kowalczyk a jeszcze głośniej, kiedy zdobywały brąz nasze dziewczyny na lodzie. Jeszcze raz się potwierdziło, że polski sport broni się wspaniałymi wynikami pojedynczych zawodników i trenerów, którzy ich przygotowują. To nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek systemem, bo jeśli nie ma gdzie trenować, a bieda w związkach sportowych aż piszczy, to tylko czapki z głów przed ludźmi, którzy dokonują tak wielkie osiągnięcia w tak siermiężnych warunkach. Stąd krytyka wygłaszana przez ludzi, którzy powinni stwarzać odpowiednie warunki a nie krytykować sportowców i trenerów jest zupełnie nie na miejscu i tylko potwierdza, że trenerzy i sportowcy muszą robić swoje i nie oglądać się na tak zwanych działaczy. Polska piłka nożna też dopiero budzi się z letargu, po infrastrukturze ruszy szkolenie a wtedy przyjdą wyniki. Nasuwa się pytanie czy uda się piłkarzom coś tak niespodziewanego jak choćby naszym panczenistkom a wtedy od radości w polskich domach może zatrząść się centralna Europa, czego akurat w tym przypadku nam wszystkim serdecznie życzę.